Bez Miłości

Cały czas mam przed oczami obraz jednego małżeństwa. Są już ze sobą prawie pięćdziesiąt lat. Odchowali i „wykształcili” troje dzieci. Wybudowali piękny dom. Mają całkiem dobre emerytury.  Grono znajomych i przyjaciół. Konto w banku. Właściwie nic nie powinno im brakować. A jednak..

Bez Miłości

Gdyby się bliżej przyjrzeć, to powoli wyłania się obraz całkiem innej rodziny. Oni właściwie ze sobą nie rozmawiają. Żal i gorycz przepełnia jej serce. Kiedyś „zdradzona”, nie potrafi ponownie zaufać i wybaczyć.

On goniony ciągłymi wymówkami i kolejnymi podejrzeniami, ucieka z domu. Nie ważne gdzie. Ważne, by jak najdalej od niej. Najstarszy syn alkoholik, wciąż na utrzymaniu rodziców. Nie interesuje się żoną i dzieckiem. Drugi syn po rozwodzie. Trzeci, gdzieś w Polsce, próbuje z dala od toksycznej rodziny, ułożyć sobie życie.

A przecież miało być tak dobrze

Kiedyś to małżeństwo, trzymając się za ręce, snuło wspólne marzenia. Cieszyli się z narodzin dzieci. Odkładali każdy grosz na wspólny dom. Chcieli być rodziną. Kochającą się rodziną. Co więc się stało?

On wychowywany był bardzo surowo. Jego ojciec za najmniejsze przewinienie karał go i bił. Taki wzór wychowania przeniósł na swoje dzieci. Nie potrafił przytulić, wytłumaczyć. Bicie, według niego, było najlepszym modelem budowania charakteru młodego człowieka.

„Złamał” dwóch pierwszych synów. W zderzeniu ze światem i problemami, nie mając nigdzie oparcia, jeden zaczął pić, a drugi nie potrafił kochać.

Ona marzyła, by być lekarzem. Młoda, ambitna i zdolna, naprawdę miała ku temu predyspozycje. Jednak kolejne ciąże nie pozwalały na realizacje planów. Rezygnując z siebie i swoich marzeń, stawała się coraz bardziej cyniczna i zgorzkniała. Już nie uśmiechała się na widok powracającego z pracy męża. Stał się dla niej synonimem tego, co najgorsze. 

Gdy patrzę na taki obraz rodziny zastanawiam się jak mogę pomoc?

Jak uleczyć ludzi tak bardzo zranionych i nieszczęśliwych? Jakich użyć słów, by dać nadzieję i pokazać drogę? Zamknięci na jakiekolwiek sugestie, podsycają tylko wzajemną niechęć do siebie. Czyż Jezus nie mówił..

„Kochaj nieprzyjaciół swoich?”

Tu potrzeba jest ogromnej Miłości. Takiej prawdziwej, czystej i bezinteresownej. Tu potrzebne jest Światło – oczyszczające i uzdrawiające. Tu potrzeba Ojca.

Zdaję sobie sprawę, że takich rodzin jest więcej. Ludzie tworzą związki bez miłości i wzajemnego szacunku. Są razem, bo „tak trzeba”, bo „co powiedzą ludzie”, bo rodzina, bo dzieci, bo kościół, bo pieniądze. Zapominają o tym, co najważniejsze. Zapominają o tym, z czego zostali stworzeni – o Miłości!

A Miłość trzeba pielęgnować. Trzeba o Nią dbać. Miłość jest Darem, jest Lekiem, jest Cudem. Bez Miłości nie ma nic. Zupełnie nic.. 

 

, , , , , , , , , , , , , , , ,

2 Responses to Bez Miłości

  1. Anieszka 4 kwietnia 2017 at 00:48 #

    Kochać…kochac…kochac… CHCE PRAWDZIWIE KOCHAC…!! Jeszcze bardziej i bardziej!! Codzienna praca nad miłością…. uczę się i nauczę się jeszcze wiecej 🙂 CHCE tego ❤❤❤

    • Magdalena 4 kwietnia 2017 at 14:58 #

      „I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu.”- To niestety nie ja, ale Paulo Coelho. „Alchemik” :))

Dodaj komentarz

CommentLuv badge