Bez tytułu

Dość długo nie było mnie na mojej stronce. Nie dlatego, że o niej zapomniałam, czy też nie mam z czym się z Wami dzielić. Ot, wiele się zmienia we mnie samej jak w otaczającej mnie rzeczywistości. W pewnym momencie dochodzi się do momentu, że słowa są niepotrzebne. Nie mówi się o tym co jest wiadome. Przychodzi zrozumienie i pojmowanie tego co wokół i wewnątrz.

Jednak, gdy zakładałam LatarniaM obiecałam sobie i Ojcu, że każdy kto szuka wskazówek pracy nad sobą znajdzie je tutaj.

Oczywiście w internecie można znaleźć kilka innych bardzo wartościowych stron mówiących i uczących krok po kroku jak zmieniać siebie i swoją własną rzeczywistość, jednakże ich ilość jest nieporównywalnie niska w porównaniu z tymi, które opisują takie bzdury, że samo czytanie powoduje mdłości.

Najgorszy jest chyba fakt, że osoba, u której budzi się świadomość, szukając drogi natrafia na te strony i osoby za nimi stojące i wpada w pułapkę totalnej manipulacji i głupoty. Nie wiem skąd się to wzięło, ale wmawia się ludziom, że Siły Światła działające na naszej planecie wyzwolą ją w całkiem niedługim czasie. Mówi się o rzekomym WYDARZENIU i namawia, by ludzie medytowali na rzecz tego WYDARZENIA. Czy ktokolwiek z medytujących tak naprawdę sprawdził gdzie płynie energia z medytacji? Czy ktokolwiek sprawdził z jakiego źródła płynie nawoływanie, by taką medytację prowadzić? Ja sprawdziłam i gwarantuję Wam, że nie są to energie Światła.

By zmienić warunki fizyczno-energetyczne istniejące na tej planecie, potrzeba indywidualnego obudzenia świadomości wielu ludzi! Tylko poprzez zbudowanie ładu w sobie i w swoim życiu, możemy „zarażając” tym ładem innych, stworzyć wspólnotę ludzi świadomych, którzy w ten sposób powoli zaczną dokonywać zmian. Praca jednak musi być wykonana indywidualnie. Oczekiwanie, że ktoś przyjdzie i uratuje świat jest kompletną bzdurą. To my ludzie jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie i za planetę, która na ten czas jest naszym domem!

Oczywiście Siły Światła działają, ale poprzez naukę i wskazówki. Dlaczego? Ano dlatego, że wciąż obdarzeni wolną wolą sami podejmujemy decyzję o tym, czy bierzemy się do pracy, czy też podążając za głupotą ubraną w słodkie słówka użalamy się nad sobą. Żadna Siła Światła nie przyjdzie działać za nas w naszym życiu bo jest to wbrew Prawu Wolnej Woli jak również z szacunku do nas jako Istot.

Nie raz i nie dwa pisałam o tym, że zmiana siebie, postrzegania i odbierania prawdziwej rzeczywistości jest niezmiernie trudna i nie ma co oczekiwać rezultatów z dnia na dzień. Trzeba naprawdę mocnego samozaparcia, wewnętrznej dyscypliny i wytrwałości, by te zmiany zobaczyć. Czasem nawet pół roku. Ale to co wypracujecie będzie Wasze i nikt Wam Kochani tego nie odbierze. Co więcej, pracując zyskacie sobie wsparcie Sił Wyższych i zyskacie wiedzę i mądrość, by bratu swemu podając rękę powiedzieć dokładnie co ma robić, by sam wyszedł z życiowych problemów i niepowodzeń. Czy posłucha, czy też będzie wolał płakać nad sobą mówiąc, że to nie działa i nie widzi efektów swojej pracy będzie zależeć tylko od niego.

To co mamy w sercu i w głowie jest obrazem naszej rzeczywistości (szczególnej mądrości tu nie powiedziałam), ale jakże często o tym się zapomina? W sytuacji, gdy przychodzą próby, zapomina się o wiedzy i popada się w stare przyzwyczajenia. Dlaczego pytam?  Gdy ja to przerabiałam Góra powiedziała mi wprost: „Duchowe lenistwo”. Zwięźle i na temat.

Żadne oczyszczanie czakr, stawianie kart, gongi, odmawianie różańców czy odczytywanie poprzednich wcieleń nie zmieni Waszej rzeczywistości, a tym bardziej nie doprowadzi do Boga-Ojca! Tylko poprzez odnalezienie Mocy w sobie, obudzenie Chrystusa poczujecie, że prawdziwie jesteście Dziećmi Bożymi – Synami Bożymi! O, a tego Ciemność się boi, bardzo boi.

Czy naprawdę nie widzicie ile kodów i programów jest codziennie na Was nakładane. Tyle co, skończyłam rozmowę z Chłopakiem, który mówił, że za każdym razem jak tylko wstaje po nocy czuje w sobie nienawiść i złość. Inny telefon był od Człowieka, który ma dokładnie zaplanowane jak ma popełnić samobójstwo, bo to co się dzieje z jego życiem zupełnie go przerasta. Związki się rozpadają, przyjaźnie rozsypują. Nie ma kompletnie poszanowania dla życia nie tylko drugiego człowieka, ale również zwierząt i roślin. Ręce mi zupełnie opadły, gdy jedna moja znajoma powiedziała do mnie, że ona wie bardzo dobrze jak się zabija zwierzęta (zresztą próbowała oglądać film „Zwierzęcy Holokaust” na mojej stronce- niestety nie dała rady obejrzeć do końca, taka była zapłakana), ale ona mięso jeść musi. Co gorsza, to mięso daje jeść swoim dzieciom. I jak tu takiej osobie wytłumaczyć, że to co my jako ludzkość robimy jednemu choćby z braci naszych najmniejszych, będzie uczynione nam? Zresztą, to już się dzieje. A co się mówi nam? Tym potężnym Istotom Światła, które zadeklarowały się nieść Światło na tej planecie? Że przyjdzie ktoś lub coś i za nas wszystko zrobi.  „Na głupotę nie ma lekarstwa”- jak to mówiła moja Babcia..

Jedna Pani z Rzeszowa, prowadząca gabinet naturo-terapii oznajmiła, że nasi przodkowie jedli przecież mięso, że my, choćby przez wzgląd na grupę krwi mięso jeść musimy. Naprawdę?? A czy nikomu nie jest znany fakt, że ci nasi przodkowie po zabiciu zwierzęcia łączyli się z jego duchem zbiorowym dziękując mu za to, że dzięki niemu mogą przeżyć i nakarmić całą rodzinę lub plemię? Że zwierzęta były traktowane z należnym im szacunkiem , a nie mordowane w dodatku w sposób rytualny? Czy ta Pani naprawdę nie wie, że jak budzi się świadomość, to nasz organizm bez względu na to jaką mamy grupę krwi sam odrzuca pokarmy mięsne?

Inny przypadek, tym razem Pana- też z Rzeszowa, zajmujący się rozwojem duchowym i o zgrozo prowadzący w tym „rozwoju” innych, miał dylemat.. I teraz słuchajcie, bo mi szczęka opadła: Czy należy się modlić do Buddy czy do Jezusa? Nasuwa się jedno tylko pytanie..Jak wygląda prawdziwy rozwój duchowy u tego Pana i czy zdaje sobie sprawę z tego co robi tym wszystkim osobom, które zaufały mu przychodząc do niego?   Szanowny Panie, jak Pan myśli, z kim ROZMAWIAŁ- MODLIŁ SIĘ  Jezus, bądź Budda?

Takich przykładów jest wiele i nie czas, by wszystkie je tu przytaczać. Ważne natomiast jest, by nauczyć się rozróżniania  pomiędzy dobrym i złym.

Kochani..Początek Nowego Roku jest czasem, gdy wszyscy możemy zacząć od nowa- jakoś tak łatwiej. Może warto zamiast postanowień, których i tak nigdy nie realizujemy do końca, zabrać się porządnie za siebie i swoje życie. Wziąć pełną odpowiedzialność za naszą planetę i istoty na niej z nami żyjące- przecież to też cząstka nas samych i krok po kroku, nie patrząc na innych dokonywać zmian. W Miłości i w Świetle. Przecież tak niewiele do tego potrzeba. Tak niewiele..

Na ten czas i każdy dzień życzę Wam Kochani Wytrwałości, Radości i wszechogarniającej Miłości 🙂

, , , , ,

Jeszcze nie komentowano.

Dodaj komentarz

CommentLuv badge