Bogactwo część 2

Pierwszą część znajdziesz 

Bogactwo Część I

Jak już pisałam wcześniej i uparcie będę Wam o tym przypominać, wszyscy jesteśmy Istotami Światła, Dziećmi Boga Najwyższego, które zdecydowały się na inkarnację w tej rzeczywistości, by zakotwiczyć na tej Planecie, wibracje Miłości.

Gaja- nasza Ziemia jest Planetą Czyśćcową, gdzie iluzja strachu i oddzielenia od Źródła, jest wyjątkowo dotkliwa. Jest równocześnie „poligonem” doświadczeń, gdzie wszystkie Dusze, gdy odkryją swoje boskie pochodzenie, wzrastają.

Wierzcie mi, że uczestnictwo w doświadczeniu bycia i życia na Ziemi jest zaszczytem. Jednak warunkiem wzięcia udziału  w „tej grze”, jest zapomnienie. Każda Dusza „schodząc” w tą rzeczywistość jest „ubierana” w potrzebne jej „pierwiastki”, a im niżej schodzi, tym gęstszy jest woal zapomnienia.

Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że Ciemna Strona, zdając sobie sprawę, jak wielką rolę odgrywa Gaja w procesie kotwiczenia Światła nie tylko w naszym Wszechświecie, robi wszystko, by Wojownicy Światła nigdy się nie „obudzili”.

Uważa się, że nasza Planeta jest jednym z ostatnich bastionów Światła. Czy tak jest? Z tego co ja wiem to nie, ale od zwycięstwa Światła i wyparcia Prawa Totalnego Podporządkowania, wiele zależy. Zwłaszcza teraz, kiedy dokonuje się Transformacja. To, w jakim stopniu ją przejdziemy i ile Istot weźmie w niej udział, wpłynie na Transformacje w innych rzeczywistościach.

No dobrze, ale co to wszystko ma wspólnego z bogactwem? Ano bardzo wiele 🙂

Chodzi o to, że jesteśmy połączeni nie tylko z Niebem, ale również z Ziemią. Nasza Planeta również udziela nam pomocy w przebudzeniu się.

Tak jak pisałam wcześniej najprostszym sposobem na „utrzymanie ludzi w szeregu”  jest odebranie im poczucia bezpieczeństwa. W tym przypadku chodzi o to, by wprowadzić nas w permanentny lęk o byt.

Żyjąc w strachu nie mamy czasu na to, by myśleć o tym, że jesteśmy kimś więcej, niż zwykłymi zjadaczami chleba. Na dodatek spójrzcie, co dzieje się z innymi królestwami, które towarzyszą nam w tej podróży zwanej życiem. Wszystkie te królestwa (minerałów, roślin i zwierząt) są niszczone i mordowane (za naszym przyzwoleniem), tylko po to, by nas zobojętnić, znieczulić i zagłuszyć w nas głos jedności, ze wszystkim CO JEST.

Dlatego tak ważnym jest obudzenie w sobie wrażliwości na piękno

  • Otaczajcie się pięknymi przedmiotami
  • Słuchajcie pięknej muzyki
  • Niech Wasza mowa będzie wolna od wulgaryzmów
  • Uciekajcie od ludzi, którzy nie niosą w sobie piękna, ludzi negatywnych, toksycznych, chamskich i wulgarnych
  • Zauważcie świat piękna, świat przyrody, która sama podpowiada, jak macie czerpać z nieskończonych źródeł bogactwa duchowego, które za Waszą przyczyną staje się materią
  • Jednym ze skutecznych sposobów transformacji energii w materię, jest Medytacja Drzewa (tak ją nazwałam). Odkryłam ją dawno i stosowałam w sytuacjach gdy już naprawdę nie wiedziałam skąd mam wziąć pieniądze na szkołę, rachunki, itp.

Medytacja Drzewa:

Wybierzcie sobie miejsce i czas, gdzie będziecie mieć pewność, że nikt i nic Wam nie przeszkodzi. Ja najczęściej wybierałam łąkę lub ogródek, gdzie mogłam być sam na sam z Naturą. Na boso, tak by czuć Ziemię pod stopami, stawałam wyprostowana. Zamykałam oczy. Pozwalałam sobie na wewnętrzne odczuwanie tego, co na zewnątrz. Uspokajałam oddech, ale nie wchodziłam w medytację.

Następnie przykucałam, chowając w ramionach głowę. Wyobrażałam sobie, że jestem małym nasionkiem, rzuconym przez wiatr. Starałam się poczuć, jak powoli przykrywa mnie warstwa ziemi. Czułam ciepło i bezpieczeństwo, jakie dawała Ziemia.

Byłam w tym stanie tak długo, aż poczułam, że mogę już pozwolić sobie na kolejne doświadczenie. W mojej wyobraźni czułam, jak powoli z moich stóp wyrastają małe korzenie. Z czasem były coraz mocniejsze i głębiej wbijały się w Ziemie, by potem, połączone z systemem wszystkich zdrowych drzew na świecie, dosięgnąć jądra Planety. Czułam puls energii płynący od Ziemi do mnie. Czułam energię drzew, które wspierały mnie w mojej małej transformacji.

Kiedy poczułam, że jestem gotowa, że moje korzenie dają mi siłę i wsparcie, powolutku podnosiłam się, wyobrażając sobie, że staje się łodygą, która przebija powierzchnie gleby. Starałam się poczuć, jak to jest być młodą rośliną. Jeszcze słabą, niepewną, ale mającą w sobie moc, o której istnieniu nie wie.

Powoli prostowałam się, aż do momentu, gdy ponownie stanęłam prosto, tym razem świadoma swych korzeni. Unosiłam w górę moje ręce, jak konary młodego drzewa, by zastygnąć jako w pełni dojrzałe i świadome siebie drzewo.

Nie wiem skąd i dlaczego w tym momencie pojawiał się okrzyk. Zawsze był to okrzyk pełen zwycięstwa i siły. Pozwalałam sobie by stać w takiej pozycji jeszcze kilka chwil, wizualizując sobie przemijanie czasu wokół mnie. Ja sama stałam nieprzerwanie pośrodku zmian i ani wichury, ani wojny, nie były w stanie mnie złamać.

W mojej wyobraźni widziałam ludzi chowających się pod moimi gałęziami podczas deszczu, widziałam kochanków grawerujących inicjały na mojej korze, stawałam się domem i schronieniem dla zwierząt i ptaków. Czułam ciepło słońca, krople deszczu, wiatr. Kończyłam to ćwiczenie zawsze dziękując Planecie i innym drzewom za pomoc i wsparcie.

Jaki był rezultat?

Zawsze (naprawdę nie mam pojęcia jak i skąd) pojawiały się pieniądze, dokładnie w takiej kwocie jaka była mi potrzebna! Co więcej, pojawiali się ludzie lub zbiegi okoliczności, które zapobiegały podobnym kłopotom.

Medytacja Drzewa uruchomiła we mnie, coś w rodzaju łączności pomiędzy mną a drzewami. Podczas studiów, gdy jechałam na egzamin i nie zawsze byłam w pełni na niego przygotowana, to prosiłam drzewa o pomoc i wsparcie. Słuchajcie, nigdy nie wróciłam z oceną niższą niż cztery! 🙂 Wiedzę o Naturze i Jej sile, wykorzystywały nasze babcie, a przekazywana ona była z pokolenia na pokolenie, pod płaszczykiem tradycji lub zabobonu.

Spróbujcie w sobie obudzić poczucie jedności z całym światem, z Planetą, z każdą istotą. Bogactwo stworzenia jest niezmierzone, a my wszyscy bez wyjątku jesteśmy jednym. Gdy uruchomicie w sobie ten stan, to zrozumiecie, że stan oddzielenia i samotności jest iluzją. Strach i lęk jest bezpodstawny. Wszyscy mamy w sobie siłę, która raz obudzona, ożywia nas i umacnia. I nie są to tylko słowa!

Nie zatrzymujcie się na słowach! Działajcie!

A otrzymacie wszystko o co z wiarą prosić będziecie”!.

Gdy czegoś bardzo chcę, to „poruszam góry” by to mieć. Swoje pragnienie wypowiadam Ojcu, mojej Planecie, zawracam nim „głowę” drzewom, wodzie, powietrzu. Zwracam się do światów widzialnych i niewidzialnych. Dlaczego?

Bo jestem Ukochanym Dzieckiem Boga!

Tym najbardziej rozpieszczanym i rozpuszczonym 🙂 i to mi daje prawo, by być szczęśliwą i spełnioną. Oczywiście, każda wypowiedziana przeze mnie prośba, nie może zawierać w sobie niczego, co mogłoby zranić drugiego człowieka lub Istotę. Jest to jedyny warunek.

Zobacz też pierwszą część

Bogactwo – Część I

 

 

, ,

2 Responses to Bogactwo część 2

  1. Krystyna 21 stycznia 2017 at 06:50 #

    Pani Magdo,
    Dziękuje z całego Serca , od teraz zaczynam myślec inaczej,myślec -ze to co mi sie przydarzyło to Dar od Boga bo ja nie byłam szczęśliwa w tym swoim świecie , który sama stworzyłam , zawsze narzekałam , ze nie mam czasu dla siebie, nie mogę nigdzie jechać na urlop, bo muszę pracować , zarabiałam pieniądze ale po to żeby utrzymać wszystko i wszystkich , mnie nie zostawał wiele. Może tak miało być , żebym była wreszcie wyzwolonym człowiekiem? Nie będę prowadziła już firmy , będę pracowała u kogoś , za mniejsze pieniądze ale za to tylko dla mnie .
    Jeszcze raz Dziękuje .Uwielbiam mieć z Panią kontakt!!!

    Ściskam z głębi Serca
    Krystyna

Trackbacks/Pingbacks

  1. Bogactwo część 1 | LatarniaMLatarniaM - 2 września 2013

    […] Bogactwo – Część 2 […]

Dodaj komentarz

CommentLuv badge