Bolące zęby Zuzi :)

Nie znam gorszego bólu od bólu zęba i głowy. Nie potrafię wtedy normalnie funkcjonować. Być może dlatego mam totalnego świra, by nie mieć najmniejszej dziurki w ząbkach, bądź przy zaczynającej się migrenie stosuję wszystkie znane mi zaklęcia na jej odpędzenie.

Tym razem ząb nie rozbolał mnie lecz Zuzię, moją Psiapsiółę. Męczyła się bidulka strasznie.

Czekając na Nią w poczekalni przychodni dentystycznej, słuchając specyficznego dźwięku wierconego zęba, z narastającymi bólami sympatycznymi, dumałam o doskonałości ciała fizycznego i naszej totalnej ułomności w kontaktach z nim.

Bo przecież nasze ciało mówi.  Czasem cichutko tak, że nie słychać go wcale. Czasem krzyczy, wręcz drze się niemiłosiernie! Tu uszczypie, tam kopnie. Wszystko to po to, by w końcu zwrócić na niego naszą uwagę. Jak małe dziecko stęsknione dotyku mamy lub taty. Tym krzykiem jest ból właśnie.

Zuzia siedziała na fotelu dentystycznym przy dźwiękach odsysacza śliny, a ja dumałam dalej.

Za każdym razem, gdy ciało boli, chce nam pokazać tę sferę naszego życia, która szwankuje najbardziej, która jest “nieprzepracowana”. Po przerobieniu lekcji- ból znika.

Jak zrozumieć mowę bólu?

  1. Dzielimy ciało na trzy części. Od stóp do pasa (mniej więcej)- mamy do czynienia z przeszłością, dzieciństwem i naszą podświadomością (im niżej, bliżej stóp- tym wcześniejsze dzieciństwo, głębsze poziomy podświadomości).
  2. Od pasa do ramion- teraźniejszość i świadomość.
  3. Od ramion w górę odczytujemy naszą przyszłość i nad- świadomość.     Proste- prawda?

 Oczywiście jest to podział bardzo uproszczony, podany na potrzeby tego postu. Przyczyny bólu często są bardzo głęboko skryte i mają różne podłoże. Jednak warto pamiętać, że język naszego ciała poznawać należy powoli i od podstaw, bacznie siebie obserwując.

Więc o czym mówią zęby Zuzi? Co Jej ciało chce powiedzieć? O czym tak głośno krzyczy łącząc swój jęk z Jej błaganiem o litość?

Zęby to decyzje. Znajdują się w sferze przyszłości i nad-świadomości. No cóż Zuzia nie potrafi podjąć skutecznych decyzji wpływających na to, co przyniesie dzień jutrzejszy. Wszystko odkłada na “potem”. Do tego dochodzi lęk przed zmianami. No i nie uzdrowione relacje z Ojcem.  Z chwilą, gdy usłyszy wołanie, co ja mówię- krzyk swojego ciała i zacznie dokonywać korekt, uzdrowi relacje z Rodzicem choćby na poziomie energetycznym, wtedy zęby przestaną boleć. Powiem więcej- przestaną się psuć. Oczywiście nie wpadając w skrajność, Zuzia do końca swych dni i swych zębów, musi dbać o ich higienę i regularnie odwiedzać dentystę, ale to już zupełnie inna sprawa 🙂

A o czym mówią moje migreny? Wstyd przyznać, ale czasem przeginam z rozmyślaniami. Czasem naprawdę lepiej brać życie na spokojnie i najprościej jak się tylko da. 

 

*Imię Psiapsióły zmienione za Jej zgodą. Nie bardzo chciała być utożsamiana z opuchlizną i ślinotokiem 🙂

Ps. Jak myślicie, dlaczego mówi się, że nasz świat jest “ukrzyżowany”?

 

 

 

, , , , , ,

Jeszcze nie komentowano.

Dodaj komentarz

CommentLuv badge