Bycie razem

Gdy wspominam moich Dziadków, to widzę ich razem idących i trzymających się za ręce. Dziadziu wysoki i szczupły a Babcia malutka i okrąglutka, jak kuleczka. Idą powoli spacerem, cicho rozmawiając. Do końca razem. A przecież nie mieli łatwego życia. Poznali się na wojnie, w obozie pracy w Niemczech. Potem powrót do kraju, budowanie rodziny, czworo dzieci. Nie zawsze były pieniądze, ale… była Miłość. Zawsze chciałam, by kiedyś tak jak Oni..

Tymczasem patrząc na świat i ludzi zastanawiam się, gdzie podziała się Miłość? Co chwilę słyszę o kolejnych rozstaniach, zdradach, kłótniach.  Zastanawiałam się dlaczego tak jest? Co takiego sprawia, że ludzie, którzy do tej pory się kochali, nagle zostawiają wszystko, by iść za nowym i nie zawsze lepszym? Zastanawiałam się dlaczego uczucie, które do tej pory budowało – przestaje istnieć?  

Bycie razem to jest praca. To jest budowanie wszystkiego od podstaw. To jest również wzajemne uczenie się, poznawanie, smakowanie. To jest bycie przyjacielem, mężem, żoną, kochanką, kochankiem i człowiekiem jednocześnie. Jeśli któryś z tych poziomów się załamuje, to trzeba go naprawiać i odbudowywać i to szybko! Tu nie można się odwracać i szukać uzupełnienia tej wartości w innym człowieku – choć to najprostsze. Dlaczego?

Nadajmy związkowi wartość 100%. Wszystko jest super i całkiem fajnie się układa. Wspólne marzenia się realizują, jest miłość, harmonia i obfitość. Jednak z czasem pomiędzy dwoje ludzi wkrada się monotonia, normalność dnia codziennego. Powoli jedno z nich zaczyna patrzeć na partnera już bez tego błysku w oku co dawniej. Wartość związku ze 100% spada do 70%. Brak tych 30% jest odczuwalny dla obojga. Już nie jest tak jak dawniej. Zaczynają się ciche dni, wzajemne oskarżenia.  Ten silniejszy partner czuje się ograniczany. Chce zmiany, choć wciąż kocha. Są też dzieci, rodzina, wspólne zobowiązana. Poznaje jednak kogoś innego, zaczyna się fascynacja i znów te motyle w brzuchu. Jest wspaniale! Tyle tylko, że nie zdaje sobie sprawy, że w tej nowo poznanej osobie znajduje tylko brakujących mu 30%. Nie daj Boże, że podąży za „motylami” i zostawi wszystko co do tej pory budował, bo zostanie tylko z 30% w kieszeni. Z nimi nie będzie szczęśliwy.

Jeśli zauważycie, że Wasz związek, nie jest już taki jak dawniej, że zaczyna w nim czegoś brakować, to nie czekajcie aż „samo się rozwiąże”. Nie bawcie się też w manipulacje, gry czy obrazy. Trzaskanie drzwiami czy też angażowanie osób trzecich nie jest dobrym rozwiązaniem.

Tak Miłość się nie wyraża!

Tu potrzeba szczerej i spokojnej rozmowy. Zastanawiam się, dlaczego ludzie nie zadają pytań tym najbliższym, czy są szczęśliwi? Czy naprawdę tak trudno jest spytać: Kochanie, czy jesteś szczęśliwy/wa?, Co mogę zrobić byś się uśmiechnął/uśmiechnęła? Ja wiem, że życie „nie jest łatwe”, że masa problemów, spraw na głowie, ale czy jest coś lub ktoś ważniejszy niż ta najukochańsza osoba? Świat naprawdę może poczekać, uwierzcie mi! Nigdy nie pozwólcie aby rutyna, nuda czy przysłowiowy obowiązek wkradły się w Wasz związek!

Miłość-to-jest-patrzenie-w-tym-samym-kierunkuZa każdym razem patrząc na jej twarz, być może już z pojawiającymi się zmarszczkami, zobaczcie twarz kobiety, która idąc razem z Wami przez życie oddała Wam swoją młodość. Za każdym razem, gdy patrzysz na niego, być może z „lekkim” brzuszkiem i pojawiającą się łysinką, poczuj, że ten mężczyzna, z każdym dniem robi wszystko byś była szczęśliwa. Jeśli nie jesteście szczęśliwi w Waszych związkach, to powiedzcie o tym i razem to naprawiajcie i zmieniajcie! Bywa jednak, że jest już za późno na naprawę. Dla obojga zaczyna się czas prób i nauki..

No dobrze, ale co w przypadku, gdy on przychodzi do domu pijany i jeszcze podniesie rękę na żonę i dzieci? Gdy okazuje się, że jest hazardzistą i wynosi wszystkie pieniądze z domu? Gdy jest tyranem i jak mu wydaje się – wszechwładnym władcą? Hmm.. takie sytuacje są bardzo trudne i najczęściej rozpatruje się je indywidualnie. Tak bardzo ogólnie mówiąc: o każdą miłość trzeba walczyć, o taki związek również. Ale są też granice tej walki.

Bo jeśli on pomimo składanych obietnic i przysiąg wciąż robi to samo, to trzeba odejść, zwłaszcza jak są dzieci. Je trzeba chronić i uczyć siły, by kiedyś będąc w podobnej sytuacji odnalazły w sobie siłę do zmian. A co najczęściej robią kobiety? Poświęcają się.. hmm.. w imię czego i dla kogo..? ok, jeśli mają taką wolę – ich życie, ale czemu poświęcają dzieci? Jak myślicie, czego uczy matka dorastającą dziewczynkę, gdy pozwala się bić i terroryzować przez męża? A czego uczy się syn, widząc ojca znęcającego się nad matką? Miłości??

Na zadawane przeze mnie pytanie o rosnącą liczbę rozstań, jedna moja znajoma powiedziała, że tak się dzieje, bo „ludzie wzrastają duchowo”. Hmm…i tak i nie. Prawdą jest, że jeśli jedna osoba w związku zaczyna pracować nad swoim rozwojem i jej wibracje zaczynają wzrastać, to może dojść do sytuacji, w której partnerzy przestają się ze sobą dogadywać. W takiej sytuacji znów trzeba najnormalniej w świecie porozmawiać z partnerem. Oczywiście, każdy ma prawo wyboru i – miejmy nadzieję – on lub ona podąży za zainteresowaniami drugiej strony. Jeśli nie, to tu trzeba dokonać wyboru co jest ważniejsze: on/ona czy mój osobisty rozwój. Kolejną rzeczą jest, że prawdziwe podążanie za wzrostem duchowym buduje w nas odpowiedzialność, opiekę i troskę a przede wszystkim świadomość. Kierując się tymi wartościami zawsze dokonamy właściwego wyboru.

Bywa jednak i tak, że problemy w związku spowodowane są działaniem sił, z którymi samemu nie sposób sobie poradzić. Wtedy znajdźcie w swoim otoczeniu kogoś, kto może oczyścić Wasz związek i wspomóc energetycznie do czasu, aż sami nie będziecie na tyle silni by iść dalej. Pamiętajcie jednak, że to Wasze myśli, słowa i czyny pozwalają niskim energią na działanie. Dlatego cały czas bądźcie w radości, celebrujcie każdy dzień, każde najmniejsze osiągnięcie, budujcie marzenia i kochajcie się ze sobą do utraty tchu. Wtedy będąc jednym, nic Was nie zmoże i nie pokona! 

Kiedyś ktoś bardzo mi bliski powiedział, że Miłość to jest patrzenie w tym samym kierunku. Tego się trzeba nauczyć, a wiedzę o tym przynosi każdy dzień. Nie dajcie sobie wmówić, że z czasem Ona – Miłość blednie, bo to kłamstwo, a tak mówią ci, którzy przegrali swoją walkę o nią. Nauczcie się odkrywać w drugim człowieku to, co najpiękniejsze i to, co sprawiło, że pokochaliście go całym sercem. Nigdy się nie poddawajcie, a jeśli jednak przyjdzie czas rozstania to podziękujcie za tą Miłość i otwórzcie się na nową. Kochajcie i bądźcie kochani.

, ,

8 Responses to Bycie razem

  1. S.W. 26 lutego 2014 at 23:34 #

    Madziu bardzo dziekuje…!!!

  2. S.W. 26 lutego 2014 at 23:42 #

    Marze o dniu, kiedy potencjal wszystkich malzenstw zostanie wykorzystany dla dobra ludzkosci, kiedy malzonkowie beda mogli zyc z pelni milosci i rozwijac swoje mozliwosci. Marze o dniu, kiedy dzieci beda wychowywac sie w domach pelnych milosci i bezpieczenstwa, gdzie beda mogly spozytkowac swa potezna energie na nauke i pomaganie innym, zamiast na poszukiwanie milosci, ktorej nie doswiadczaja w domu.

    • Magdalena 27 lutego 2014 at 20:11 #

      Sylwuś..bardzo dziękuję za komentarz. Czas, o którym marzysz, powoli się wypełnia. Prawda jest taka, że świadomość wszystkich wzrasta, a wraz z nią zrozumienie, że bycie razem to również odpowiedzialność za uruchomienie tej potężnej energii jaka powstaje poprzez połączenie się dwojga boskich istot. Wszystko przed nami 🙂
      Pozdrawiam Cię ciepło..

  3. Henryk 9 września 2015 at 10:35 #

    .. AMEN🌞
    DZIĘKUJĘ MAGDO🙉x

    • Magdalena 14 września 2015 at 18:16 #

      hahahaha, no tak:)) Nic dodać, nic ująć:)) Buziaki:))

  4. Iza 9 października 2015 at 10:45 #

    Madziu dziekuje za maila 🙂 Dokladnie to o czym mialysmy okazje porozmawiac kilka dni temu. Teraz wiem ze spokojna, szczera rozmowa o tym ”co w naszych glowach siedzi” potrafi zdzialac cuda 😉 Pozwala wyzbyc sie wszelkich czarnych mysli i obaw. Nagle przestajemy tracic czas na domysly i mozemy wreszcie skupic sie na szczesciu naszym i ukochanego 🙂 Pozdrawiam

    • Magdalena 30 października 2015 at 11:11 #

      Izuś, powodzenia:)) Przytulam mocno:))

  5. Aleksandra 6 listopada 2015 at 08:36 #

    Bardzo ladny tekst 🙂 Moi dziadkowie tez byli dobrym przyklademjak powinno wygladac

    malzenstwo.Ja z kolei czekam na swoja milosc,5 mc temu poznalam kogos I ja czulam sercem po

    raz pierwszy w zyciu ,ze to jest ten mezczyzna.Co sie pozniej okazalo przez ponad 2 mc nie

    spotkalismy sie bo on wiecznie byl zajety i wymyslal rozne wymowki.Kilka dni temu okazalo sie ,ze

    zablokowal moj numer.Poprosilam moja kolezanke aby wyslala mu nr tel aby oddal moje

    klucze.Napisal tylko ze nie moglbyc dla mnie .Fakt, ze mnie oklamal i zwodzil 2 mc i nie

    porozmawial ze mna szczerze sprawilo bol okrotny.

    Co mi zostalo to nowa praca w ktorej ciezko mi idzie.Ale wierze,ze juz niebawem moj maz mnie

    odnajdzie. 🙂

    Aleksandra

Dodaj komentarz

CommentLuv badge