Jeden za Wszystkich, Wszyscy za Jednego

Tak całkiem niedawno znów zadumałam się nad JEDNOŚCIĄ. Tyle się o tym teraz mówi, a i ja ten stan odczuwam coraz mocniej. Tak, jakbym powoli odkrywała, że nie tylko jestem częścią czegoś wielkiego, ale jakby to coś było zawarte we mnie. Tak jak kobieta, gdy będąc w stanie błogosławionym, pod sercem nosi nowe życie. Jest sobą – jako życie i to życie również w sobie zawiera.

Jeden za Wszystkich, Wszyscy za Jednego

By w pełni odczuć ten stan weszłam w modlitwę. To co zobaczyłam przeszło wszelkie moje oczekiwania! Zobaczyłam cały wszechświat, a może wszechświaty? Tysiące gwiazd, konstelacji, galaktyk, układów planetarnych, mgławic i sama już nie wiem co tam jeszcze było. Ogrom piękna, majestatu i mądrości. Byłam jakby zawieszona w tej przestrzeni, choć równocześnie wiedziałam, że mogę swobodnie się w niej poruszać. Czułam się fantastycznie! To był mój świat, to był mój dom. Gdy „spojrzałam” na siebie zobaczyłam, że znikłam, a właściwie to nie znikłam, ale wypełniona byłam tymi wszechświatami! To ja byłam tymi wszechświatami! Wszystko co było na zewnątrz mnie, zawarło się we mnie jako jedno ciało, jedna dusza, jeden duch!

Następnie zostałam przeniesiona do świata mrówek. Zobaczyłam jak cudownie one ze sobą współpracują, jak praca jednej mrówki wpływa na pracę drugiej. Podział obowiązków, wzajemne zaufanie i poleganie jedna na drugiej. Cudowna organizacja. Jedność w systemie!

Kolejnym światem był świat pszczół. Pszczoły podobnie jak mrówki były zjednoczone ze sobą w swojej pracy, ale tu pokazano mi jak bardzo są one również zjednoczone z otaczającym je światem. Niesamowite z jaką czcią i szacunkiem podchodziły do kwiatów, zebranego nektaru czy najmniejszej odrobiny pyłku. Z drugiej strony kwiaty odwzajemniały się im bogactwem zapachów, kolorów i miodu. Wszystko wokół żyło, zjednoczone niewidzialną ręką miłości. Widziałam wiatr, który wiejąc starał się nie połamać młodych pędów roślin. Promienie słońca „całowały” je swoim ciepłem. Każda drobina powietrza i wody skrzyła i świeciła. I ten niesamowity zapach ciepłej i nagrzanej ziemi! Nie do uwierzenia, że takie światy w ogóle istnieją! A to przecież my, ludzie uważamy się za skończenie doskonałych i mądrych. Czy tak jest w istocie, wystarczy rozglądnąć się wokół.

Myślę, że nadszedł czas, w którym będziemy uczyć się jedności. Najpierw sami z sobą (poprzez pełne pokochanie siebie samych), następnie z drugim człowiekiem. Potem przyjdzie czas, gdy wszyscy razem poczujemy się zjednoczeni ze wszystkim co jest.

Bo prawda jest taka, że wszystko jest w nas zawarte. Całe istnienia, życia, wszechświaty. Trzeba się tylko temu poddać, pozwolić, by się obudziło. Wtedy powrócimy do stanów pierwotnych całej naszej istoty. Wtedy zrozumiemy czym jest Miłość, pokrewieństwo nie krwi, ale Ducha i co znaczy być, naprawdę BYĆ Dzieckiem Boga 🙂

Wtedy człowiek zrozumie, że każda istota, każde istnienie i życie jest w nim zawarte, że on jest tym człowiekiem, istnieniem i życiem. I przejmie pełną odpowiedzialność za każde z nich, bo sam będzie odpowiedzialny za siebie. W Bogu. Tak szlachetni poją co znaczą słowa: „Jeden za Wszystkich, Wszyscy za Jednego”.

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Jeszcze nie komentowano.

Dodaj komentarz

CommentLuv badge