Łatwopalni

I znów piszę nie o tym co chciałam 🙂 Widocznie tak ma właśnie być..

W ostatnim czasie wiele się zdarzyło w moim życiu, nie tylko tym “fizycznym”, ale również tym energetyczno – duchowym. Tak jak już wcześniej wspominałam na stronce, otwierają się przede mną różnie przestrzenie, skąd płynie wiedza, nie tylko dotycząca nas i naszej planety, ale również całego Wszechświata. Z wszystkimi jego pasmami i poziomami. Jest to “podróż” niesamowicie ciekawa i pochłaniająca. Najczęściej budująca i ucząca mnie, jak ja – jako Magdalena, mam dalej szkolić się i udoskonalać. Ale nie o tym chcę pisać.

Często w rozmowie z ludźmi, którzy przychodzą do mnie na konsultacje, pojawia się pytanie, dlaczego na początku (czyli zaraz po moim działaniu) wszystko się układa, a potem znów wraca do punku wyjściowego. Każdemu bez wyjątku cierpliwie tłumaczę, że dzieje się to tak, gdyż sami nie utrzymują poziomu energii i wibracji, z którą ode mnie wyszli. Aby mogli tak zrobić, najczęściej dostają karteczki, na których piszę dokładnie trzy polecenia, które bezwzględnie muszą zostać wypełnione:

  1. Nie zaglądać w przeszłość
  2. Żyć marzeniami (celami)
  3. Dobrze się odżywiać (błogosławiąc- naświetlając swoją energią pokarm).

Jeżeli któryś z tych punktów nie jest wykonywany w 100% nie ma szans na utrzymanie światła w sobie. Jest to absolutne minimum! Trzeba raz na zawsze zapamiętać i zapisać w sobie jedną rzecz:

To życie, którym żyjemy, a które otrzymaliśmy- jest DAREM, o który możemy dbać tylko MY – nikt więcej. Tylko od nas zależy jak ten dar wykorzystamy.

Jeśli jesteśmy oczyszczeni (dostaliśmy nową szansę), to po kiego licha znów w myślach, czy słowie wracać do tego, co było czasem lata temu?

Łatwopalni – Dlaczego pozwalamy, by stare wzorce i przyzwyczajenia nie pozwalały nam wejść w NOWE?

latwopalni-latarniam-MagdalenaWszyscy bardzo dobrze wiemy o tym, że żywność jest szpikowana chemią i szczepionkami po to, by całkowicie zniszczyć nasz układ odpornościowy (człowiek chory i słaby, jest łatwy do manipulowania i nie będzie miał sił by zacząć prace nad sobą). Więc czy naprawdę tak trudno idąc za przykładem naszych przodków, pobłogosławić posiłek i podziękować tym, którzy go dla nas przygotowali?

Tak się pracuje ze sobą, tak się wzrasta duchowo, a wierzcie mi, są to zaledwie podstawy. Nie może być tak, że się nie da, że to trudne, że ja nie rozumiem. Oczywiście, że rozumiem i wiem, że się da! Sama przez to przechodziłam! I różnie u mnie było. Potykałam się i popełniałam błędy, ale też się uparłam i jak zrobiłam coś głupiego, to od razu starałam się już więcej tego nie powtórzyć. I teraz zdarzają mi się wpadki, ale nauczyłam się wszystko traktować jako lekcję i naukę dla mnie, bo w sumie tak właśnie jest 🙂  

Jeśli ktokolwiek powie Wam, że naprawi Wam życie, to nawet nie słuchajcie go do końca, tylko wiejcie na sam kraniec świata – tam, gdzie nawet wrony zawracają. To Wy macie w sobie moc, to Wy macie w sobie siłę, to na Was czekają całe legiony istot, licząc i wierząc, że się ockniecie i zamiast płakać nad swym losem, weźmiecie go w swoje ręce i zaczniecie kreować według swojej woli.

Nie raz już Wam pisałam, że nasza Ziemia jest planetą czyśćcową. Doprowadziło do tego zło i znieprawienie serc ludzkich. To, że tu jesteśmy, że mamy szanse naprawienia zła uczynionego sobie i innym jest wynikiem ogromnej pracy wielu Wielkich Istot, w tym Jezusa.

Jednak to, co uczyniliśmy można naprawić tylko poprzez zmianę naszych serc i naszej świadomości.

Jezus pokazał nam, jak to zrobić w najszybszy i najprostszy sposób, poprzez Bezwarunkową Miłość.  Narzekanie, użalanie się nad sobą, zaglądanie w przeszłość, życie nie marzeniami, a życiem drugiego człowieka, jest współdziałaniem w złym. Pamiętajcie o tym. I nie piszę Wam tego, by prawić kazania, bo sama tego nie lubię, ale po to, by uświadomić Wam i w jakiś sposób sobie samej, że naprawdę szkoda czasu. Albo decydujemy się na zmianę, albo siedzimy w starym, ale już nie narzekając. To przecież nasz wybór. Proste..

Ponieważ chcę, by moja strona była “latarnią” dla tych, co szukają, staram się pisać głównie o tym, jak zacząć pracę nad sobą. Sama dobrze pamiętam moje początki i jak niejednokrotnie byłam łatwym łupem dla ezoteryki. Uważam, że solidne podstawy są niesamowicie ważne. Potem człowiek się “gruntuje”, a w dalszej kolejności sam dla siebie jest nauczycielem i uczniem jednocześnie. Jednak dziś chciałabym Wam opisać jedno miejsce, w którym się znalazłam wraz moim Przewodnikiem, podczas moim podroży w przestrzeniach.

Zostało mi pokazanie miejsce, w którym te dusze, które się znieprawiły były unicestwiane. Szłam pomiędzy nimi. Ich wielkie oczy podążały a mną. Wiecie co, one tylko patrzyły na mnie. W tych oczach nie było zupełnie nic. Żadnej nadziei, że może przyszłam coś zmienić, żadnego tłumaczenia się, pełna rezygnacja. Poddanie. One wiedziały, że nikt i nic nie może już zmienić ich losu. Pamiętam, że będąc na poziomach piekielnych czy czyśćcowych, towarzyszyły mi jęki, płacz, złorzeczenia, przekleństwa, błaganie o pomoc. Tutaj.. panowała cisza. Słychać było jedynie wrzaski tej duszy, która w ogromnym cierpieniu była zabijana. To, co z niej zostawało, stawało się pokarmem dla demonów i innych ciemnych istot

Piszę Wam o tym, byście choćby przez moment poczuli, o jak wysoką stawkę wszyscy gramy. Nikt z nas tak naprawdę nie jest w stanie zrozumieć i pojąć ogromu Miłości Boga – Ojca do nas. (Wyobraźcie sobie dziecko, które kochacie najbardziej na świecie, obdarzacie go wszystkim co najpiękniejsze, a ono odrzuca to wszystko zaprzeczając tym darom, zaprzeczając Waszej miłości do niego, plując i lżąc Wam. A Wy mimo to.. kochacie. Zapewniam Was, że ta miłość jest tylko kroplą w oceanie Miłości Boga-Ojca do Was i Waszych dzieci). Im więcej się uczę, im więcej poznaję, tym bardziej jest mi wstyd, że ja tak kochać jeszcze nie potrafię.

Więc po raz kolejny.. zacznijcie od nowa. Kocham Was 🙂

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Jeszcze nie komentowano.

Dodaj komentarz

CommentLuv badge