Moc serca

Droga do siebie nie jest drogą łatwą. Jest na niej wiele pułapek, zakamarków, zagadek, które tylko czekają, by nas w wędrówce spowolnić. Gonitwa myśli, ludzkie słowa, religie i przesądy, nauki „mistrzów”, mylne wskazówki.. mnóstwo tego.

Jakże trudno w tym chaosie odnaleźć samego siebie. Ileż przy tym bólu, łez i rozczarowań, upadków. To wszystko z lekka przeplecione chwilami względnego spokoju i marnego uśmiechu. A tu przecież trzeba być silnym, podnieść głowę mimo wszystko. Jeśli nie dla siebie to dla innych – dzieci, męża, żony,rodziców. I już nie można tak dłużej, już nie ma sił. Co wtedy? Co dalej? Poddać się? Naprawdę to już?

Moc serca

Byłam w takim miejscu. Jak zaszczuty pies chowałam się przed spojrzeniem innych, by już nigdy więcej nie zobaczyć ciemności i nienawiści w ich oczach. Miotałam się pomiędzy dniami, jak zamknięte w klatce zwierzę, które wie, że dostanie w głowę obuchem, by stać się pożywką dla nikczemnych. Co pomogło?

Rezygnacja

Ja normalnie w świecie zrezygnowałam z tego co złe. Wyszłam ponad to. Zmierzyłam się sama z sobą. Weszłam w samą siebie. Cóż miałam do stracenia? Nic.. zupełnie nic. Za to wiele do zyskania, a raczej do odzyskania. Nie wiem skąd i dlaczego cały czas wiedziałam ( w sobie), że jedyną drogą jest serce. Nauczyłam się nim oddychać, myśleć, mówić. Wszystkie decyzje zaczęłam podejmować w porozumieniu z samą sobą – sercem. Nawet jeśli na początku wydawały się one wręcz głupie i naiwne. Uczyniłam z tego swoją życiową lekcją. Postanowiłam kochać.

Kochać Siebie

Wbrew wszystkiemu. Mówiono, że jestem egoistką, samolubem. Cóż..

Bardzo ważna była akceptacja samej siebie. Zamieniłam swoje grzechy na lekcje. Dałam sobie czas. Byłam bardziej cierpliwa. Pozwoliłam sobie na odpoczynek. Nie stać mnie było na szalone zakupy, ale na spacer z kubkiem domowej herbaty tak. Zrozumiałam, że Ci wszyscy, którzy utwierdzali mnie, że nie znaczę nic i jestem beznadziejna, bali się mnie. Podniosłam własną samoocenę. Postanowiłam kochać i już. Nic więcej!

Moje serce stało się moim sprzymierzeńcem. Moc z niego płynąca do tej pory mnie prowadzi. Otula mnie i wspiera. Każdego dnia wypełniam się nią, wysyłam wszędzie tam, gdzie jest jej najmniej. Wysyłam do mordowanych zwierząt, gwałconych dzieci, do drzew i oceanów. Mówię do nich. O tym, że Miłość istnieje w sercach wielu. Że tylko trzeba przestać się bać i by oni się nie bali. Że jestem i że są też inni.

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Jeszcze nie komentowano.

Dodaj komentarz

CommentLuv badge