Ocenianie

Zamek z Piasku jest tyle wart, ile wasze marzenia o nim, a życie wasze tyle, ile w nim porządku i radości. Niech nikt, nigdy nie waży się rzucać kamieniem w cudzy Zamek z Piasku, ani gardzić radością i życiowym porządkiem drugiego człowieka.

To są Dary Boże a nie ludzkie upominki, które podstępem chce się zniszczyć lub przejąć. Co należy do Dzieci Bożych, a więc do Boga, to nie może być przejęte ani zniszczone.

Każdy taki czyn, każda niecność, jest odnotowywany w rejestrze duszy i na wieki ją obciąża, często spychając w otchłań zapomnienia lub duchowej śmierci.(…)

Bacz więc by twoja ręka nie zburzyła bratu lub siostrze Zamku z Piasku, bo inna zbuduje Ci Czarny Zamek po śmierci. Zamek Twojego cierpienia po wieki wieków. Amen..

/Skale Astralne: p Zbigniew Popko/

Planowałam napisać o czymś zupełnie innym, ale sama nie wiem co, już od jakiegoś czasu, wręcz zmuszało mnie do napisania kilku słów o ocenianiu. Ocenianie jest jak ropiejący wrzód, który roznosi się i panoszy coraz bardziej, również u tych z osób, które głośno mówią o swojej niby pracy duchowej i wewnętrznym rozwoju.

Na swojej drodze spotykam wiele osób o różnych zainteresowaniach. Jedni zajmują się numerologią, inni kładą karty, jeszcze inni pomagają drugiemu człowiekowi poprzez hipnozę regresyjną. Znam egzorcystów, ufologów i „zwykłych” ludzi, którzy niejednokrotnie potrafili i potrafią zmienić czyjeś życie, poprzez dobre słowo i uśmiech.

Ale wiecie co.. Ci LUDZIE są pełni pokory i szacunku do drugiego człowieka. Nigdy, ale to nigdy nie pozwoliliby sobie na jakikolwiek negatywny komentarz pod kątem innych, czy to w rozmowie, czy też w wypowiedziach na Facebooku lub innych forach społecznościowych. 

Ocenianie

Zastanawiam się, co lub kto daje prawo innym do oceniania życia drugiego człowieka. Czy naprawdę tak bardzo nie chcą zobaczyć pomieszania i brudu w swoich domach, że sięgają po dom innych? Czy naprawdę nie mają w sobie tej siły i odwagi by zobaczyć nieporządek i zakłamanie w swoich związkach, by żyjąc w obłudzie oceniać radość i miłość dwojga innych ludzi, nadając im nalepkę: pedał, rozwódka, kochanka?

Czy naprawdę aż tak są leniwi, że zamiast wziąć się za zmianę swojego życia, w pokorze i ciszy, to komentują pracę tych, którzy dzielą się swoją pracą i doświadczeniem z innymi. A ja się pytam w takim razie..

Co Wy uczyniliście by uczynić ten świat lepszym?

Jak Wy pomagacie drugiemu człowiekowi, gdy ten zmęczony i załamany przychodzi do Was i prosi o pomoc? Jak chcecie mu pokazać, że można uleczyć siebie i swoje życie skoro sami taplacie się w błocie własnych samo opętań myślowych, pomiędzy jednym kieliszkiem a drugim?

Owszem, mowa Wasza jest kwiecista i pełna złudnej mądrości, ale gdy przychodzi do czynów, to nagle Was nie ma. Gdy trzeba stawić czoła istotom, które po stronie przeciwnej są potężniejsze i mocniejsze od Was, to wołacie Boga, ale Wy go nie znacie, nie ma Go w Waszych sercach. Nie ma w Was zaufania, miłości. Jest kłamstwo i obłuda. A na dodatek uzurpujecie sobie prawo do oceniania tych, którzy robią wszystko co mogą, by budząc w sobie Chrystusa zmienić tę rzeczywistość.

ocenianieCzy naprawdę tak trudno jest zrozumieć, że mówiąc o drugim człowieku, nie ważne – dobrze czy źle – zaczynacie przyjmować cząstki jego życia do swojego?

Więc jeśli Twój przyjaciel, bądź znajomy ma problemy w związku, a Ty zaczynasz komentować to i rozpowiadać na prawo i lewo, to wiedz, że wcześniej czy później i Twój związek będzie miał problemy!

Jeżeli ranisz kogoś świadomie słowem, to wiedz, że i Ty będziesz zraniony i to w takiej chwili, w której najbardziej będziesz potrzebować dobrego słowa i wsparcia.

Jeśli doceniasz i szanujesz swojego brata lub siostrę, to i Ty będziesz doceniony i poszanowany. Takie jest PRAWO! Nie zmienisz go, nawet jeśli podasz rękę Ciemnej Stronie..

Wiele osób przychodzi do mnie i mówi: ale ja przecież się modlę, pracuję ze sobą, żyję marzeniami i nadal nic.

Trzeba pamiętać jedno: zmiana życia, to zmiana postawy w stosunku do siebie, do drugiego człowieka i do Boga.

Bez wejścia w Miłość i zaufanie, nic nie zmienicie!

Jeśli się modlisz, to Ty musisz wiedzieć – nie wierzyć! wiedzieć, że Twoja modlitwa jest już wysłuchana! I niech się dzieje co chce, niech się walą światy, Ty WIESZ, że jesteś wysłuchany!

To samo jest w relacji do siebie i drugiego człowieka. Ty masz WIEDZIEĆ, że jeśli wejdziesz w negatywne ocenianie bliźniego, to automatycznie ograbiasz SIEBIE z praw, jakie przynależą się każdemu Dziecku Bożemu.

Powiedz mi, jak wygląda Twoja praca nad sobą, jeśli świadomie sięgasz po kolejnego papierosa, upijasz się do nieprzytomności,  oczerniasz innych i żyjesz w kłamstwie?

Jak budujesz swoje życie udając, że nie widzisz cierpienia wokół Ciebie, słuchasz kłamstw i oszczerstw pod kątem innych mówiąc, że to nie Twoja sprawa, bo Ty nie chcesz się kłócić? 

PRAWDĘ trzeba głosić jasno i wyraźnie i nazywać rzeczy po imieniu. Bez lęku, patrząc w oczy temu, któremu ją przekazujemy. Bez oceniania, bez komentowania, z czystym sercem, tak by – nawet jeśli zostanie powtórzona innym lub nawet przekręcona – Wy śmiało będziecie mogli z podniesioną głową znów ją wypowiedzieć, bo prawda wyzwala..!

Owszem, są sytuacje, kiedy nie możemy powiedzieć prawdy, nie każdy jest na nią gotowy, ale przez to nie wchodzimy w kłamstwo i w obłudę. Przyjdzie czas, gdy cała prawda, cała wiedza zostanie wyjawiona.

Kolejną sprawą jest zachłanność na wiedzę

Boże mój, ileż osób przychodzi, by „dowiedzieć się czegoś nowego”. Tu należy zwrócić uwagę na jedną rzecz: wiedza i mądrość idą w parze z naszym rozwojem i doświadczeniem.

Jeśli ktoś nie ma w sobie „przerobionego” Trzonu Duchowego, to jest zamknięty na „nową” informację. Najnormalniej w świecie jej nie zrozumie, nie pojmie i odrzuci jako nieprawdę. Będzie otwarty na te dane, które są proporcjonalne do jego rozwoju.

To jest tak, jak z pamięcią komputera. Jest ona w stanie zgromadzić taką ilość danych, na jaką jest skonstruowana (dobrze mówię Irku? 🙂 ).

Owszem, te „nowości” są czymś ciekawym, ale cóż z tego, że o nich się mówi, skoro na samej ich zachłanności się kończy. Wiedza, która jest nieużywana zanika, umiera.

Dlatego „nie rzuca się pereł przed wieprze”. Najgorsze w tym wszystkim jest jednak ponowne ocenianie poziomu przekazywanej wiedzy. ( Tu przy okazji chcę zwrócić uwagę tym, którzy naprawdę pracują nad sobą, że bardzo ważnym jest czytanie pomiędzy słowami, a zwłaszcza rozumienie sercem. Jeśli przepuścicie informacje przez serce to będziecie „czuć”, czy jest ona ważna dla Was czy nie.)

Zamiast przyjmować rzeczy takimi jakie są, nauczyliśmy się oceniać wszystko wokół nas. Nasze życie, pracę, relacje z innymi. Po co?

  • Czy nie lepiej skupić się na tym, co dobre i piękne w naszym życiu?
  • Czy nie lepiej uśmiechnąć się na widok ukochanej osoby, zjeść pyszne ciacho z przyjaciółką, dziękować za szczęście naszych dzieci?
  • Czy nie lepiej całą naszą energię wykorzystać na to, byśmy w końcu byli szczęśliwi, zamiast tylko o tym szczęściu mówić lub czytać? To jest naprawdę proste!!!

Nie szukajcie wytłumaczenia dla Waszego lenistwa, bo to jest Wasze życie, nie moje, nie Waszych znajomych, nie Mamy lub Taty, ale Wasze.

Nie obarczajcie za Wasze niepowodzenia innych lub Najwyższego, bo to tylko świadczy o tchórzostwie. Jesteście Dziećmi samego Boga, a to do czegoś zobowiązuje!

To tak na początek Nowego Roku.. 🙂 Nowa energia, więc niech będą i nowe przemyślenia..

Ps. Serfując po internecie napotkałam wiele nieżyczliwych komentarzy pod kątem osoby Pana Zbigniewa Popko. Hmm.. Znam Pana Zbyszka już od jakiegoś czasu osobiście. Przy naszym ostatnim spotkaniu widziałam w Jego oczach zmęczenie. Bo ile można tłumaczyć innym, że trzeba żyć w miłości do siebie, do Kowalskiego, do Boga? Cóż można więcej zrobić, jeśli ludzie nie chcą sami dokonywać zmian w życiu, ale oczekują cudów?  Mam taką małą propozycję dla tych wszystkich, którzy dokonują oceny pracy Pana Zbigniewa. Róbcie to samo! Naprawdę jestem ciekawa co Wam z tego wyjdzie 🙂 Powodzenia 🙂

, , ,

Jeszcze nie komentowano.

Dodaj komentarz

CommentLuv badge