Ryty Tybetańskie

Nie jestem jedną z tych osób, które spędzają swój czas na siłowni, lub zrywają się z samego rana, by biegać po zaspanych jeszcze uliczkach miast. No cóż, jestem pod tym względem leniwa i przyznaję się do tego bez skruchy zresztą. Bez skruchy, bo znalazłam coś, co z jednej strony dba o moje ciało fizyczne, a z drugiej pobudza pracę czakr – RYTY TYBETAŃSKIE.

Inspiracją do wykonywania tych ćwiczeń była dla mnie ich historia. Mianowicie, angielski dyplomata, pułkownik Brandford  stacjonujący na początku XX wieku w Indiach, usłyszał od tubylców opowieści o tybetańskich mnichach, którzy od tysięcy lat wykonują ćwiczenia, przywracające młodość i zdrowie. Po przejściu na emeryturę, postanowił pożegnać się ze swoją rodzina i przyjaciółmi i powędrować do Tybetu, by tam od lamów uzyskać sekrety zachowania zdrowia i sprawności. Po kilku latach wrócił do domu odmieniony i odmłodzony o kilkanaście lat!

Hmm.. Całkiem niezły sposób na poranną gimnastykę, tym bardziej, że ćwiczenia nie są skomplikowane i nie zabierają nie więcej jak 15 minut. No i nikt mi już nie może zarzucić, że nie ćwiczę! Ważne jest tylko by nie wykonywać tych ćwiczeń podczas gorączki, po zabiegach chirurgicznych i przy poważnych problemach z krążeniem. Każde ćwiczenie powtarzamy 21 razy, jednakże należy zacząć od trzech powtórzeń. Z każdym dniem lub w zależności od naszej kondycji dodajemy kolejne. Czyli w jednym tygodniu wszystkie ćwiczenia powtarzamy trzy razy, by na przykład w następnym  już pięć razy.

Poniżej zamieszczam film na którym możecie zobaczyć kolejność i technikę wykonywania ćwiczeń. Na You Tube znajdziecie kilka takich filmików. Możecie sami wybrać Wam odpowiadający. 

 

Na filmie jest opisanych tylko pięć Rytów. Tak naprawdę jest ich sześć. Jednakże ten szósty można wykonywać tylko wtedy, gdy doszliśmy już do pełnej wprawy w wykonywaniu ćwiczeń i do 21 powtórzeń. Ćwiczenie to powoduje uaktywnienie energii seksualnej i nie powinny wykonywać go osoby biorące leki psychotropowe i na poprawę potencji.

Wykonując ćwiczenie należy stanąć prosto z opuszczonymi i przylegającymi do boków rękami. Następnie wydychając powietrze równocześnie pochylamy się ku przodowi przesuwając równocześnie ręce na kolana. Oparci na kolanach wydychamy resztkę powietrza z płuc i gdy poczujemy, że nasze płuca są już całkowicie puste powracamy do początkowej pozycji. Z rękami na biodrach zaczynami je mocno masować wciągając przy tym brzuch i równocześnie unosząc klatkę piersiową. Należy zostać w tej pozycji najdłużej jak możemy bez nabierania powietrza. Następnie pozwalamy wpłynąć powolutku powietrzu przez nos, a kiedy czujemy, że płuca są pełne wypuszczamy powietrze ustami, równocześnie opuszczając swobodnie ręce wzdłuż ciała. Na koniec wykonujemy kilka swobodnych wdechów i wydechów. Przy wykonywaniu tego ćwiczenia należy sobie wizualizować jak energia płynie w górę od czakry Korzenia przez poszczególne czakry, by na końcu wypłynąć przez czakrę Korony.

Powodzenia:)