Tańczyć w ciemności

Moim Przyjaciołom..

 

Tańca w ciemności trzeba się nauczyć. I to nauczyć samemu. Tu nikt nie pokaże kroków, ani jak wybijać rytm. Nikt nie złapie za rękę, lub pomoże wstać, gdy upadniesz. To wszystko: taniec, muzyka, los jest jednym i należy tylko do Ciebie.

Taniec w ciemności jest testem. Testem dla Ciebie i Twojej duszy. Przychodzi niespodzianie i jest nieczuły na Twe błagania, by odszedł. Zdasz go lub nie. Tylko to go obchodzi.

Tańca w ciemności trzeba się nauczyć. Gdy go zapamiętasz, staniesz się niezniszczalny. I choć już nic nie będzie takie jak dawniej, to jednak Ty wewnątrz pozostaniesz prawdziwym sobą. Będziesz jak Bóg, który z pozycji lidera patrzy na rzeczywistość nie poddając ją w ocenie. (Po cóż ją oceniać, kiedy na wszystko jesteś gotowy i wszystko już znasz?).

Taniec w ciemności jest ciemnością i to w najczystszym jej wydaniu. Jest bólem, rozłąką, cierpieniem, żalem, łzami i tym wszystkim, co rozrywa Twe serce na kawałki. Jest otchłanią niemocy i beznadziejności. Jest brakiem nadziei. Tu nie ma światła. Tu nie ma nawet pamięci o nim.

Tym, co pomoże Ci zdać ten test, jesteś Ty sam. Sam jesteś dla siebie ratunkiem. Ty i Twoje serce. Tutaj dokonywać się będzie ostateczna ocena z wiary, miłości, zrozumienia i pojmowania. (Nie wiem co jest trudniejsze). Tu nie ma miejsca na iluzję o samym sobie.

Blizny po tańcu pozostają na zawsze. Naznaczając Cię uwierzytelnią to, przez co przeszedłeś. Od Ciebie zależy tylko, czy będą to blizny zwycięzcy, czy zwyciężonego. 

Po tańcu w ciemności ZAWSZE przychodzi czas tańca w świetle.

 

, , ,

Jeszcze nie komentowano.

Dodaj komentarz

CommentLuv badge