Uparty jak osioł

“Nie ma potrzeby nadmiar troskać się, są na świecie złe ludzie, są i dobre. Najgorsza rzecz, kiedy człowiek nic nie robi, a tylko o swych biedach myśli”

Miałam wczoraj rozmowę z człowiekiem, któremu cały świat się wali.

Od jakiegoś czasu nie może znaleźć pracy, odeszła od niego żona, nie bardzo dogaduje się z rodziną. Na dodatek zaczął poważnie chorować. Gdy go zobaczyłam, siedzącego ze łzami w oczach i z brakiem jakichkolwiek nadziei na zmianę, to myślałam, że pęknie mi serce. Oczyściłam jego przestrzeń życiową i wszystkie ciała, łącznie z egzystencjalnym, próbując mu wytłumaczyć, co on sam może teraz zrobić, by zmienić swoje życie.

Zaczęłam mu tłumaczyć, jak ważnymi są pozytywne myśli oraz nieoglądanie się za siebie.

Starałam się pokazać, jakim błędem jest wyrażanie się wulgarnie i źle, o drugim człowieku i trzymanie w sobie żalu i urazy. Niby rozumiał, niby wiedział co do niego mówiłam, ale wciąż narzekał, że jest sam i nie ma nikogo, kto mógłby mu pomóc. Zaczął nawet bluźnić krzycząc, że się zastanawia, czy przestać prosić Boga o pomoc i skierować się do Drugiej Strony!

Hmm.. Sytuacja tego pana przypomniała mi kawał o człowieku, który bardzo, ale to bardzo prosił Boga, by ten pomógł mu wygrać na loterii, ale sam nawet nie kupił biletu.

Dokładnie tak było w przypadku tego Pana

On nie chciał zrozumieć, że to on sam odpowiada za to, co stało się  z jego życiem. Oczekiwał, że bez jakiegokolwiek działania z jego strony, Bóg przyjdzie, da mu pracę, każe żonie wrócić do niego, a rodzinkę poustawia po kątach! Niestety tak to nie działa!  Trochę czasu zajęło mi wytłumaczenie tego temu Panu.

Najpierw trzeba kupić bilet! Zauważyć i przyznać się przed samym sobą, do popełnionych błędów i nigdy już do nich nie wracać. Trzeba zacząć pracować nad swoimi myślami, słowami i czynem. Przestać w końcu patrzeć na życie innych i ich oceniać!

Kolejną bardzo istotną rzeczą jest- czego ten Pan również nie mógł zrozumieć – dostrzeganie znaków, które zwiastują zmianę. Jeżeli o coś prosicie i zawiążecie w sobie pewność zrealizowania prośby, to musicie nauczyć się dostrzegać zbiegi okoliczności, jakie się pojawiają. Czasem jest to obraz zobaczony w telewizji, czasem słowo usłyszane w radiu, a czasem napotkany człowiek!

Wskazówki są początkowo “ciche” i mało dostrzegalne, ale powoli zaczniecie je dostrzegać na każdym kroku.

Próbując pomóc temu Panu zaoferowałam mu swoją pomoc. I wiecie co..?

On mi mówi, że niczego nie potrzebuje! Że on po prostu na dość i już niczego nie chce!

Nie dalej jak pięć minut wcześniej narzekał, że nie ma przy nim nikogo, kto podał by mu rękę!

uparty-jak-osiol

Najnormalniej w świecie zbaraniałam 😀 Trochę musiałam nim potrząsnąć, by – jak mówi moja Córa – ogarnął się i w końcu zdecydował, czego tak naprawdę chce.

Myślę, że jest to problem, który dotyczy wielu osób. Niby czegoś chcą, pragną, ale kiedy przyjdzie cokolwiek zrobić w kierunku osiągnięcia celu, wycofują się.

Musicie zrozumieć i zapamiętać jedną rzecz. Niezwykle istotną!

Jeżeli o czymś marzycie, jeśli czegoś bardzo pragniecie i wypowiecie życzenie spełnienia (nadacie energię), to nie wolno po jakimś czasie zmieniać zdania! 

Ponowne ustawienie energii jest bardzo trudne, a często nawet niemożliwe. Nie dziwcie się więc, że nie otrzymujecie tego, o co prosicie, skoro sami nie wiecie czego chcecie! Trzeba wyrobić w sobie pewność, że Wasze pragnienia są jak rozkaz – nieodwołalne! I już!

Wyrażając prośbę – podziękujcie. Wystarczy raz! Nie ma potrzeby w kółko wyrażać swoją wdzięczność. I tak jest ona znana i zachowana w sercu obdarowującego.

Kiedy pojawia się pomoc, to nie odrzucajcie jej! Przecież o nią prosiliście!

W takich przypadkach zastanawiam się, czy aby ta osoba naprawdę chce zmiany w swoim życiu. Czy aby nie jest jej wygodnie z ciągłym użalaniem się nad sobą i dręczeniem wszystkich wokół. No bo jeśli jest chora, więc czyż nie należy się jej opieka i zainteresowanie? Czyż jeśli nie ma pracy, to ktoś z członków rodziny nie powinien tej pracę załatwić i łożyć na utrzymanie? Czyż nie należy się wszystko to, czego chce?

Oczywiście, że się należy, ale nie można zapominać, że każdy ma do tego swoje, własne indywidualne prawo! Każdy ma swoje własne życie i musi przeżyć je sam, kreując je i budując najlepiej jak potrafi. Owszem może ingerować w życie drugiego człowieka ale tylko w odpowiedzi na jego prośbę i pod warunkiem, że sam tego chce! (dla dobra jego i wszystkich istot).

Trzymam mocno kciuki za tego Pana. Wierzę, że w końcu dostrzeże, że wszystko zależy od niego..Wszystko!

 

 

,

One Response to Uparty jak osioł

  1. Grażyna 10 września 2016 at 19:16 #

    No i w samą porę przeczytałam to przesłanie, która jest akurat dla mnie. ,,Wykup bilet…”
    Dziękuję Ci, z wdzięcznością Grażyna

Dodaj komentarz

CommentLuv badge