Walka ze złem

Walka ze złem nie jest łatwa, choćby dlatego, że nie o walkę tu chodzi, a o zmiany

Bo czy Jezus walczył? Czy Budda walczył? Platon, Sai Baba? Zauważcie, że wszyscy wielcy Awatarzy swoją postawą, myślą, słowem i czynem dokonywali zmian w otaczającej ich rzeczywistości, ale nigdy nie była to walka.

Zawsze jednak zaczynali od siebie. Podobnie jak my, byli oni ludźmi, którzy najpierw musieli poradzić sobie z życiem, zrozumieć je, przyswoić. I podobnie jak my musieli stawić czoła problemom z życiem związanym. Też musieli jeść, spać, iść do toalety. Też odczuwali ciepło, zimno, ból i słodycz radości. Lecz oni wszyscy nie pozostali tylko na poziomie ludzkim. Zrozumieli, że jako ludzie, ale również jako dzieci Boga, mają w sobie atrybuty przynależne nie tylko córkom i synom ludzkim, ale również boskim. I tu zawiera się cała tajemnica przysłowiowej walki ze złem.

walka-ze-złemZ chwilą, gdy pozostajemy tylko na poziomie człowieczym, mamy w sobie potrzebę walki i to na każdym poziomie. Walczymy w pracy, w domu, musimy wygrywać w zawodach, w dyskusjach. Jednak, gdy spojrzymy na siebie jak na dzieci Boga, to ta potrzeba zanika. Z chwilą, kiedy wejdziemy w stan, gdzie czujemy jak Ojciec nas wypełnia, że Jego wola jest naszą, a nasza Jego, że wraz z Ojcem jedno jesteśmy, to budzi się w nas moc, budzi się nasz Duch. Tu nie ma czegoś takiego jak walka.  Z tego poziomu wyciąga się rękę i mocą swoją dokonuje zmian. I tego najbardziej boi się Zło.

Codziennie rozmawiam z różnymi osobami. Uwikłani w kłamstwa, lęki i brak poczucia bezpieczeństwa oskarżają cały świat o własne nieszczęścia i nawet przez chwilę nie chcą popatrzeć na siebie jak na Stwórców, którzy sami czynią swoje życie takim.

By walczyć ze złem, trzeba dokonać zmian w sobie samym, a do tego potrzebna jest odwaga przyznania się przed samym sobą do tego zła, które sami sobie uczyniliśmy. Trzeba powiedzieć do siebie „przepraszam” i naprawiać wszystko. Trzeba wejść w stan bycia dzieckiem Ojca i zacząć korzystać z atrybutów, które Ojciec nam podarował.

I być szczerym i być prawdziwym tak do bólu, tak do końca, bo tylko prawda wyzwala. A kiedy to zrobicie poczujecie się wolni i bezpieczni. I nie ważne co na to świat, co na to inni ludzie. To ich zmartwienie. To Wy macie być silni, boscy, nienaruszalni. Bo jeśli Ojciec jest z Wami to któż przeciw Wam?

Nie bądźcie tchórzami, nie odkładajcie zmian na później. Nie ma czasu. Jest wielu, którzy potrzebują Waszej pomocy.

Załóżcie słuchawki 🙂

, , , , , , , , , , , , , , ,

Jeszcze nie komentowano.

Dodaj komentarz

CommentLuv badge