Wszystko jest możliwe

Całkiem niedawno, jedna mała dziewczynka, podeszła do mnie i mówi: “Ciociu, czy Ty wiesz, że ja umiem żyć?” Najwidoczniej mój wyraz twarzy nie był zbyt inteligentny, gdyż z lekkim pobłażaniem w oczach dopowiedziała..“No wiesz, ja potrafię żyć tutaj. Tutaj jest całkiem fajnie, wiesz? “ Owszem wiem. Ale usłyszeć to z ust pięcioletniego dziecka jest nawet dla mnie lekkim szokiem.

Ja do tej wiedzy dochodziłam trzydzieści lat! Stałam chwilę patrząc na nią i próbując sobie tę wiadomość przyswoić czując, jak moja dolna szczęka jest coraz niżej i niżej. I pewnie stałabym tak jeszcze chwilę, gdyby nie zniecierpliwione; “Ciociu, no!”. Przytuliłam ją wtedy mocno czując pełny podziw dla tej Istoty.

Bo czy my “DOROŚLI” potrafimy tak naprawdę żyć?

Szczerze mówiąc nie sądzę. Paplamy się we własnych myślach i osądach o nas samych i innych wokół. Pozwalamy by przeszłość przejmowała naszą teraźniejszość i jednocześnie bijemy się w pierś, że wcale tak nie jest. Gubimy własne marzenia umierając za życia.  Tułamy się w tym naszym pseudo życiu, obwiniając za nasze niepowodzenia wszystkich, tylko nie siebie i o zgrozo oczekujemy, że jeszcze zostaniemy  zrozumiani i wszystko wytłumaczymy depresją.

Miałam tę przyjemność, by porozmawiać z panią, która “leczy się na depresję”. Gdy zapytałam czego ode mnie oczekuje odpowiedziała, że szuka pomocy, bo nie jest w życiu szczęśliwa. Zapytałam grzecznie cóż takiego się dzieje, że tego szczęścia nie czuje. Odpowiedź od samego początku naszej rozmowy była do przewidzenia: “Nie wiem”. Hmm..

No bo tak po ludzku patrząc.. mając dom, kochającą rodzinę, zdrowie, stabilizację finansową, to nie pozostaje nic innego jak tylko cieszyć się tym i dzielić się tą radością z innymi. Tak po ludzku, normalnie, nie zaglądając w żadne przestrzenie – tu nie potrzeba nic więcej, jak doceniać to, co się ma i jeśli jest na to ochota, sięgać po więcej.

I wiecie co było przyczyną depresji tej pani? Jej myśli! Ponieważ już praktycznie miała wszystko to, o co “normalny człowiek” walczy czasami całe życie, zamiast budować coś konkretnego – nie koniecznie już dla siebie, ale może dla innych, pozwoliła, by jej myśli – wcale nie takie cudowne, powoli zabijały ją i niestety jej bliskich. I tak powoli, dzień po dniu pozwoliła, by jej własna trucizna zatruwała serce i umysł. Oczywiście poszła do psychologa, który stwierdził depresję i zapisał tabletki. Cóż za cudowna choroba ta depresja, która rozgrzeszy nas z własnej głupoty!

Wszystko-jest-możliwe-Latarniam-Magdalena

A może zamiast tego pasowałoby wziąć odpowiedzialność za swoje życie, w tym myśli, słowa i czyny?

Przeprosić siebie i rodzinę za wszystko i zabrać się do konkretnej roboty? Bo jeśli MY już mamy wszystko, to może przyszedł czas, by pomóc INNYM?

Tak na zakończenie tych moich rozmyślań… Jedna Mama Kasia, która od czasu do czasu do mnie zagląda, powiedziała mi, że jej córeczka Monika ( nie wiem ile ma lat – gdzieś koło sześciu), razem ze swoimi koleżankami założyła klub o nazwie “WSZYSTKO JEST MOŻLIWE”. Jak to małe dzieci czasem psocą i wymyślają różne gry i zabawy, ale gdy którejś z nich coś się nie uda, to wtedy jedna tłumaczy drugiej, że “WSZYSTKO JEST MOŻLIWE, SPRÓBUJ JESZCZE RAZ”!

Tu już chyba nie potrzeba żadnych komentarzy.. Mi oprócz tego, że opadła szczęka, zrobiło się strasznie wstyd..

 

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

One Response to Wszystko jest możliwe

  1. Kasia 2 grudnia 2016 at 17:12 #

    Wow! Wszystko dzieje sie tak jak ma sie dziać. Nie zagladalam na Twojego bloga przez chwile, weszlam i ‘przypadkowo’ kliknelam wlasnie na ten post, a tu o mnie i o klubie mojej Moniki! Monia ma juz 9 lat, ale jej wiara w to, ze ‘wszystko sie da’ jest jeszcze mocniejsza. Dziekuje za ten piekny wpis, pozdrawiam Ciebie serdecznie Madziu!

Dodaj komentarz

CommentLuv badge