Jak wytłumaczyć debilowi, że jest debilem?

Czy Wy wiecie jak to zrobić?

Spójrzcie w niebo. Co zobaczycie? Czy jest błękitne, zasnute gdzieniegdzie obłokiem? Czy też poprzecinane ostrymi liniami, które później przemieniają się w ciężkie chmury. Nie raz i nie dwa zobaczycie nawet kilka samolotów, za którymi ciągną się śmierdzące, białe ogony. I jak tu wytłumaczyć temu, który mając w nosie tych, którzy często płacą życiem za prawdę, by w końcu ocknął się z letargu głupoty? Jak wytłumaczyć człowiekowi – pilotowi rozpylającemu truciznę (chemtrails), że rozpyla ją nie tylko na tych, co na dole, ale również na swój własny ogródek, na swój własny dom i swoją własną rodzinę? Jak rozmawiać z nim, by pojął, że zarobione w ten sposób pieniądze wcześniej czy później i tak wyda firmom farmaceutycznym próbując ratować życie własne bądź bliskich? Jak wtedy popatrzy im w oczy? A może obarczy winą za swój nieszczęsny los samego Boga? No cóż, tak najłatwiej!

Jak mówić do tych, którzy zmuszają innych do szczepień swoich własnych dzieci – wbrew ich woli, że kiedyś przyjdzie i na nich kolej? Przecież kij ma zawsze dwa końce, choćby nie wiem jak go wyginali!

Czy wystarczy palnąć, w przysłowiowy łeb chłopa, który nagminnie zdradza swoją żonę lub bije ją i maltretuje, że czyniąc tak zabija i niszczy sam siebie? Przecież ten idiota nie zrozumie nigdy, że żyje dzięki niej i że całe bogactwo, dobrobyt, szczęście uzależnione jest od JEJ energii. Przecież już nasze babki i dziadowie mówili: „Kobieta świadczy o mężczyźnie„! Tak trudno to pojąć?

Ile razy można wręcz łopatologicznie udowadniać głupiej babie, że wyrażając się źle o drugim człowieku, obgadując i rzucając słowami – kamieniami, tak naprawdę wyrządza krzywdę sobie i własnej rodzinie, a zwłaszcza swoim dzieciom? Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest, że później szuka pomocy i pociechy u tych właśnie, którym najbardziej ubliżała. Wędruje więc z pokornie pochyloną głową do kościoła, licząc na odpuszczenie własnych grzechów, choć najpierw wytykała je innym! Kobieto ocknij się, wróć do domu, zapal świeczkę, ugotuj obiad i pilnuj swej rodziny, bo to jest to, co masz najcenniejszego!

Jak nauczyć, że prawdziwa przyjaźń nie jest na tych chwil parę, gdy potrzeba przyjaciela, ale na wieki całe? Że to jest odpowiedzialność za drugiego człowieka, za jego życie, zdrowie, uśmiech.

Tych pytań można by zadawać wiele i wierzcie mi, czasem nie ma sił, by choćby spróbować znaleźć na nie odpowiedzi. Co takiego musi się stać, by w końcu debil zrozumiał, że jest debilem i pojął, że życie to nie tylko mówienie o tym co jest fajne i miłe, to nie tylko frazesy ubrane w pozytywną formę, ale to coś więcej. I to COŚ pewnego dnia upomni się o swoje i przypomni o sobie.

Może Ty, który czytasz te słowa znasz odpowiedź. Bo widzisz, ja wciąż jej nie znajduję. Samemu stać się debilem..naprawdę?

 

, , ,

Jeszcze nie komentowano.

Dodaj komentarz

CommentLuv badge