Zaniedbanie

­čîĚJu┼╝ nie pami─Ötam kiedy ostatnio tak si─Ö czu┼éam. Snu┼éam si─Ö po domu, ni to radosna, ni to przygn─Öbiona. Tyle rzeczy czeka┼éo, bym w ko┼äcu si─Ö za nie zabra┼éa, a ja nic tylko wyszukiwa┼éam sobie powod├│w, by nie robi─ç nic. I oczywi┼Ťcie uwielbiam to moje „nic nierobienie”, ale wtedy, gdy wszystko jest ju┼╝ na miejscu. Ka┼╝da rzecz jest nape┼éniona moj─ů energi─ů, a sumienia czyste z powodu dobrze wype┼énionego zadania.

­čîĚW┼é─ůczy┼éam jaki┼Ť melodramatyczny serial (Ja i serial. Wyobra┼╝acie to sobie? Precz z telewizorem!) i ogl─ůdaj─ůc naprawd─Ö beznadziejn─ů gr─Ö aktorsk─ů czu┼éam, jak powoli gnu┼Ťniej─Ö. (Misiek tylko fucza┼é pod nosem, ┼╝e nie wierzy w to, co widzi).

­čîĚDopiero na drugi dzie┼ä zda┼éam sobie spraw─Ö, ┼╝e straci┼éam mn├│stwo cennego czasu. Ta ┼Ťwiadomo┼Ť─ç zniesmaczy┼éa mnie zupe┼énie.

­čîĚZaniedbanie. Tak ma┼éo si─Ö o nim m├│wi. Skupiamy si─Ö na my┼Ťlach, s┼éowach, czynach, za┼Ť to nasze lenistwo, jakby bokiem gdzie┼Ť umyka┼éo. A przecie┼╝ w g┼é├│wnej mierze, to w┼éa┼Ťnie ono wp┼éywa na to co mamy w g┼éowie, w ustach i na sercu!

­čîĚPrzed oczami pojawi┼é mi si─Ö obraz mojej Babci. Wstawa┼éa do┼Ť─ç wcze┼Ťnie, zgodnie z zasad─ů:”Kto rano wstaje, temu Pan B├│g daje„. Modlitw─ů wita┼éa dzie┼ä. Nie by┼éo to jednak przys┼éowiowe klepanie paciork├│w. W┼éasnymi s┼éowami dzi─Ökowa┼éa Bogu na spokojn─ů i bezpieczn─ů noc. Prosi┼éa o si┼é─Ö i m─ůdro┼Ť─ç na nowy dzie┼ä. I o cierpliwo┼Ť─ç. Po latach dopiero zrozumia┼éam dlaczego ­čÖé W┼éa┼Ťciwie ca┼éy Jej dzie┼ä by┼é wype┼éniony prac─ů. Jednak patrz─ůc na Ni─ů nigdy nie odczuwa┼éam , by Babcia by┼éa zm─Öczona. Ona kocha┼éa to, co robi┼éa. Niejednokrotnie ludzie przychodzili do Niej prosz─ůc o pomoc czy porad─Ö. Dla ka┼╝dego znalaz┼éa czas.. i pocz─Östunek. By┼éa w tym wszystkim bardzo ciep┼éa. Uwielbia┼éam dotyk Jej d┼éoni. Wieczorami siada┼éa z Dziadziem przy stole „by porozmawia─ç”, ceruj─ůc przy tym lub szyj─ůc. Obydwoje uwielbiali ksi─ů┼╝ki.

­čîĚObraz si─Ö sko┼äczy┼é. To ciep┼ée wspomnienie wype┼éni┼éo mnie.┬á

­čîĚWidzicie, moja Babcia nie mia┼éa zielonego poj─Öcia o rozwoju duchowym. Nie m├│wi┼éa o marzeniach, o celach, o tym jak zarabia─ç pieni─ůdze. Nie skupia┼éa si─Ö na czakrach i szyszynkach. Ona po prostu ┼╝y┼éa! Ka┼╝dy dzie┼ä, by┼é dla Niej pocz─ůtkiem, a nadej┼Ťcie nocy ko┼äcem pewnego okresu, danego Jej czasu. I nie wiem, czy przyczyn─ů by┼éa wojna jak─ů prze┼╝yli z Dziadziem, czy cierpienie jakiego obydwoje do┼Ťwiadczyli ju┼╝ jako ma┼ée dzieci. Fakt by┼é taki, ┼╝e oni celebrowali ka┼╝dy moment, ka┼╝d─ů chwil─Ö!

­čîĚI tak sobie pomy┼Ťla┼éam, ┼╝e w czasach, gdy dzie┼ä zaczynamy od si─Ögni─Öcia po telefon (wa┼╝na jest przecie┼╝ ilo┼Ť─ç lajk├│w na facebooku), gdy cz─Ö┼Ťciej rozmawiamy ze sob─ů on-line, gdy mamy coraz mniej czasu dla siebie i innych, gdy nasze dzieci coraz cz─Ö┼Ťciej s┼éysz─ů od nas s┼éowa „nie mam czasu”, gdy melodramatyczne seriale s─ů bardziej realne od naszego w┼éasnego ┼╝ycia, to mo┼╝e warto wr├│ci─ç do prostoty ┼╝ycia i do jego ┼Ťwi─Ötowania.

­čîĚBo widzicie, ja ju┼╝ nie chc─Ö traci─ç ani sekundy z danego mi czasu. Chc─Ö czu─ç ka┼╝d─ů chwil─Ö sp─Ödzon─ů z moimi bliskimi, chc─Ö smakowa─ç herbat─Ö z przyjaci├│┼émi, us┼éysze─ç ich g┼éos, chc─Ö uczy─ç si─Ö nowych rzeczy, spotyka─ç nowych, wspania┼éych ludzi, chc─Ö czu─ç ┼╗ycie p┼éyn─ůce w moich ┼╝y┼éach! Ju┼╝ do┼Ť─ç gnu┼Ťni─Öcia przed telewizorem, szukania potwierdze┼ä w┼éasnego istnienia w kom├│rce, do┼Ť─ç og┼éupiaj─ůcego lenistwa. Czas zacz─ů─ç tworzy─ç, budowa─ç, marzy─ç i ┼Ťmia─ç si─Ö na ca┼ée gard┼éo!

­čîĚCzas zacz─ů─ç naprawd─Ö ┼╗Y─ć!

 

 

, , ,

Jeszcze nie komentowano.

Dodaj komentarz

CommentLuv badge